poniedziałek, 22 kwietnia 2013

niedziela, 21 kwietnia 2013

środa, 10 kwietnia 2013

Fitness stuff

Ubrania i buty do ćwiczeń zajmują przynajmniej połowę mojej szafy. Nie może być inaczej... są przecież moim roboczym mundurkiem. Jeszcze kilka lat temu, podstawowym kolorem w jakim prezentowałam się na sali była czerń. Dziś jestem od niej prawie wolna, a na półkach z bluzeczkami, topami i spodniami zagościł kolor. Od jakiegoś czasu szleję za neonowymi, oddychającymi koszulkami. Nuda panuje jedynie w strefie butów, bo chyba jak większość Polek świadomie lub podświadomie myślę sobie, że przecież czarne do wszystkiego pasują. Mimo, że biustonoszy sportowych nie potrzebuję tak bardzo jak niektóre panie, nie wyobrażam już sobie ćwiczyć bez nich. Precz z fiszbinami!












 fot. me, Kasia N.